Jakie są niektóre z największych nieporozumień, z którymi masz do czynienia?

Jakie są niektóre z największych nieporozumień, z którymi masz do czynienia?

Oczywiście może to być trudne, ale większość z nas w tej pracy nie popada w depresję. Jedna z moich koleżanek straciła męża i przez jakiś czas bardzo trudno było jej w ogóle funkcjonować. Ale z biegiem czasu nauczyła się czerpać ze swojego doświadczenia, aby pomagać innym, a teraz ma tendencję do nawiązywania szczególnej więzi z kobietami, które przechodzą przez podobne doświadczenia.

Jasne, często czujesz się smutny, ale czujesz się również uprzywilejowany, by uczestniczyć w miłości i wsparciu, jakie dają sobie nawzajem członkowie rodziny. Choć na co dzień mamy do czynienia z umieraniem, nie jesteśmy członkami jakiegoś klubu zagłady i mroku. W rzeczywistości jest wiele radości z możliwości dokonania zmian i pomocy w wypełnieniu sytuacji troską i miłością.

Ale nie kontrolujesz śmierci. Czy nie czujesz się ciągle bezradny?

Nie całkiem. Kiedy przyznasz przed sobą, że umieranie, podobnie jak narodziny, nie jest czymś, co możesz kontrolować, uwalnia cię to do używania współczucia, aby pomagać ludziom. Na przykład, zwykle możemy zapewnić umierającym pacjentom komfort i pomóc im znaleźć sposób na maksymalne wykorzystanie pozostałych dni. Nie jesteśmy jak chirurdzy samodzielnie przeprowadzający operację niż trenerzy pomagający komuś innemu. I jest wiele rzeczy, które możemy kontrolować. Zawsze możemy słuchać — naprawdę słuchać — pacjentów i rodzin. Zawsze możemy być z nimi – naprawdę z nimi – w danej chwili. I zawsze możemy się o nie troszczyć — naprawdę o nie dbać — przez całe doświadczenie.

Jak wygląda dobra śmierć?

Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że nie ma jednego właściwego sposobu na śmierć. W niektórych przypadkach umierający jest w podeszłym wieku, a jego śmierć jest postrzegana zarówno przez pacjenta, jak i rodzinę jako całkowicie naturalna, na co wszyscy oczekiwali i przygotowywali się często od lat. W innych przypadkach, takich jak wypadki samochodowe, śmierć przychodzi nagle i niespodziewanie i nikt nie jest na to przygotowany. I oczywiście każda rodzina jest inna. Niektóre są odległe i powściągliwe, podczas gdy inne są bardzo drażliwe. Bez względu na okoliczności, naszą misją jest dbanie i pomaganie ludziom w odnalezieniu najlepszej ścieżki.

Co powiesz ludziom, którzy dopiero zaczynają radzić sobie z umieraniem?

Jest kilka zwrotów, których często używamy. Nie potrafię powiedzieć, ile razy powiedziałem: „Chciałbym, żeby było inaczej” lub „Tak mi przykro”. Oczywiście, musisz nie tylko to powiedzieć, ale także mieć to na myśli. I nawet pośród szoku, gniewu i rozpaczy zawsze można powiedzieć coś uzdrawiającego. Na przykład często słyszę, jak mówię: „Masz taką piękną rodzinę” lub „Czuję w tym pokoju dużo miłości”. Udawanie, że umieranie nie ma miejsca, jest nie tylko bezcelowe, ale i szkodliwe.

Z drugiej strony, jeśli zrobisz to dobrze, możesz pomóc ludziom znaleźć trwałe znaczenie https://produktopinie.top/ – nawet coś pięknego. Ważniejsze niż cokolwiek, co mówimy, jest słuchanie — zadawanie pytań, bycie cichym i obecnym.

Jak dowiadujesz się, czego potrzebują pacjenci?

Musisz określić, co jest ważne dla każdej osoby. Jest kilka pytań, które zawsze zadaję. Jednym z nich jest: „Co jest w tym dla ciebie najgorsze?” Możesz pomyśleć, że wiesz z góry, ale pacjenci i rodziny często mogą Cię zaskoczyć. Czasami przeszkadzają im proste rzeczy – takie jak potrzeba zobaczenia zwierzaka, zjedzenia określonego jedzenia lub napoju, a nawet po prostu zaczerpnięcia świeżego powietrza. Są one łatwe do dostarczenia. Ale każdy jest inny.

Po pierwsze, będzie to ból i jak powiedziałem, zawsze możemy coś zrobić, aby zmniejszyć dyskomfort. Z drugiej strony będzie to strach i zawsze możemy poświęcić czas na wysłuchanie i pomoc w wyjaśnieniu, co się dzieje. Dla innych jest to obawa, że ​​staną się ciężarem dla rodziny i przyjaciół. Ale w wielu przypadkach pomagamy im odkryć, jak bardzo ich bliscy naprawdę chcą się opiekować.

Ważne jest, aby pomóc pacjentom i rodzinom zrozumieć, że to nie wszystko ciemność. Istnieje ogromna jasna strona. Na przykład zawsze pytam pacjentów i rodziny, na co liczą. Na początku mogą mieć trudności z powiedzeniem, a ich odpowiedzi często zmieniają się z czasem. Niektórzy powiedzą, że mają nadzieję na cudowne lekarstwo. Inni mówią nam, że chcą umrzeć w domu. Inni chcą zobaczyć kogoś ponownie lub dotrzeć do określonego etapu, takiego jak ukończenie szkoły wnuka. Cokolwiek to jest, dokładamy wszelkich starań, aby pomóc ludziom przeżyć pozostałe dni w tym, co jest dla nich najważniejsze.

Musisz napotkać kilka naprawdę rozdzierających serce sytuacji.

Oczywiście, ale z każdą taką sytuacją można sobie poradzić źle lub dobrze. Wciąż dobrze pamiętam, jak pierwszy raz siedziałem z młodym mężczyzną, którego żona właśnie zmarła. — Nigdy się nie pożegnała — powiedział płacząc. – Chciałbym, żeby to zrobiła. W takiej sytuacji możesz po prostu zgodzić się i powiedzieć: „Tak, to naprawdę szkoda”. Ale zamiast tego rozmawialiśmy o tym, dlaczego. Kiedy rozmawialiśmy, wpadł na pomysł, że nigdy się nie pożegnała, ponieważ dla niej wydawałoby się to poddaniem, a jej sposobem na kochanie było nigdy się nie poddawać. To wciąż bardzo bolało, ale dzięki naszej rozmowie odnalazł trochę spokoju.

Jakie są niektóre z największych nieporozumień, z którymi masz do czynienia?

Jedna to idea, że ​​śmierć zawsze wiąże się z cierpieniem fizycznym. W większości przypadków możemy wiele zrobić, aby złagodzić problemy, takie jak ból i nudności. Innym częstym problemem są nieporozumienia dotyczące charakteru choroby i jej rokowania. Jedną z naszych najważniejszych misji jest edukacja — nie możemy sprawić, by choroba zniknęła, ale możemy upewnić się, że nikt nie cierpi niepotrzebnie, ponieważ źle rozumie sytuację. Trzecim wielkim nieporozumieniem jest to, że ludzie nie mogą o tym mówić. Łagodzimy wiele cierpienia po prostu pomagając rodzinom otworzyć się na ich wzajemną miłość.

Co w Twojej pracy przypomina Ci większość pracy tradycyjnych położnych?

Podobnie jak narodziny, śmierć jest jedną z najważniejszych przemian w życiu. Wraz z postępem medycyny czasami pozwalaliśmy, by technologia przytłaczała ludzki wymiar. Naszym celem jest pomaganie ludziom umierać w bardziej naturalny i zdrowszy sposób. Osoba z zaawansowanym rakiem nie powinna umierać, gdy ktoś naciska na klatkę piersiową. Tak jak kobiety rodziły od zawsze, tak ludzie zawsze umierali, a naszą misją jest pomaganie im w robieniu tego tak komfortowo, naturalnie i sensownie, jak to tylko możliwe. Tak jak potrzebujemy pomocy przychodzącej na świat, potrzebujemy wsparcia i miłości, aby z niego wyjść.

QuinnDombrowski/flickr

„Ta opinia stanowi jedną z najbardziej kompleksowych ocen ryzyka aspartamu, jakie kiedykolwiek przeprowadzono” – powiedziała wczoraj dr Alicja Mortensen z Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności, niezależnej agencji finansowanej przez UE. Ta opinia: "Aspartam nie jest problemem bezpieczeństwa."

Bezpieczny nie znaczy doskonały; to po prostu oznacza bezpieczne. Doszli do wniosku, że nie mamy podstaw, by sądzić, że sztuczny słodzik powoduje raka lub wpływa na zachowanie lub funkcje poznawcze u dzieci lub dorosłych – w ilości do 40 miligramów na kilogram, co dla przeciętnego człowieka odpowiada około 17 puszki coli dietetycznej dziennie.

Teorie spiskowe dotyczące aspartamu wciąż mają ogromną publiczność, wiarygodni krytycy, jak można było przewidzieć, śledzą powiązania z przemysłem spożywczym i chemicznym w każdym zakątku ziemi, a kwasy w sodzie wciąż powodują erozję zębów; ale opinie organizacji zawodowych stale gromadzą się jako świadectwo bezpieczeństwa aspartamu od czasu jego zatwierdzenia przez FDA w 1974 roku.

Myślę, że zdrowo jest być wrodzonym sceptycznym wobec wszystkiego, co jest 200 razy słodsze od cukru, w tym ludzi, którzy się podają. Jednak w pewnym momencie tej dyskusji prawdopodobnie najlepiej wybrać stronę i żyć po niej ze zdecydowaną pewnością siebie. Picie z poczuciem winy i żalem to nie sposób na załatwienie spraw.

Simpsonowie mogą wydawać się dziwnym miejscem do szukania naukowej inspiracji. Biorąc pod uwagę zamiłowanie Homera do kanap i wszystkiego, co ma związek z pączkami, znalezienie wglądu w psychologiczny związek Amerykanów z ćwiczeniami i sprawnością również wydaje się mało prawdopodobne. Ale badacze z Północnego Zachodu Hajo Adam i Adam Galinsky właśnie to zrobili.

W „Team Homer”, odcinku z siódmego sezonu serialu, nowo wprowadzony szaro-szary mundur Springfield Elementary (założony po tym, jak koszulka Barta „Precz z pracą domową” wywołała wrzawę) wprawia uczniów w dreszcz przypominający zombie, dopóki nie zmyje się dziwna burza. zmyć farbę, odsłaniając prawdziwy kolor koszulek: tie-dye. Studenci buntują się i wracają zabawa — wszystko z powodu ich ubrań.

Naukowcy ukuli termin "poznanie odziane" aby opisać zmiany mentalne, jakie przechodzimy, gdy nosimy określone ubrania.

„Czy to rzeczywiście wydarzyłoby się w prawdziwym świecie?” zastanawiał się Adam. „Czy ubranie, które nosimy, wpływa na nasze zachowanie oraz sposób, w jaki myślimy i działamy?”

Zgodnie z ich badaniem z 2012 r., odpowiedź brzmi: stanowcze tak. Obaj badacze ukuli termin „poznanie odziane”, aby opisać zmiany mentalne, które zachodzą, gdy nosimy określone ubrania. Ochotnicy biorący udział w badaniu byli wyposażeni w fartuch laboratoryjny lub nie mieli nic specjalnego do noszenia, a następnie wykonywali zadania związane z uwagą – w których ci, którzy nosili fartuchy laboratoryjne, okazali się znacznie bardziej skuteczni.

„Chodzi o symboliczne znaczenie, które kojarzy się z konkretnym elementem garderoby” – powiedział Adam. Uważa, że ​​wyniki badania można zastosować w wielu innych dziedzinach, w tym w odzieży sportowej i fitnessie. „Myślę, że to ma sens, gdy nosisz sportowe ubrania, stajesz się bardziej aktywny i chętniej chodzisz na siłownię i ćwiczysz”.

Wydaje się, że Lululemon zgadza się z megalitem odzieży fitness. Ich starania, aby wyposażyć świat w ich Wunder Unders za 82 USD, odniosły niesamowity sukces. Z pewnością zasługują na część uznania za niedawną eksplozję odzieży aktywnej, chociaż firma zraziła część swoich potencjalnych klientów, gdy jej założyciel powiedział, że jej ubrania nie są przeznaczone dla niektórych kobiecych ciał. Noszenie spodni do jogi na chodniku, do sklepu spożywczego, na zajęcia – gdziekolwiek – było czymś, z czego można było wyśmiewać. Już nie. Teraz to powszechne.

Na pierwszy rzut oka wygląda to na myślenie grupowe – co po części jest prawdą. „Myślisz, że inni ludzie pomyślą, że jeśli nosisz te ubrania, jesteś kobietą do ćwiczeń! Musisz być w tym naprawdę dobry – mówi psycholog i trener personalny Susan Rudnicki. „Widzę dziewczyny na hathajodze noszące ubrania Lululemon i wyglądają tak dobrze, i myślę: muszą być naprawdę dobre. Mają wspólne życie. Jestem instruktorem i nawet to czuję”.

Rynek odzieży sportowej wzrósł w ciągu ostatniego roku o 7 procent. W tym samym czasie rynek odzieży ogólnej wzrósł zaledwie o 1 proc.

Kiedy topy zaczynają się od 42 dolarów za sztukę za prosty zbiornik z mieszanką Lycra/nylon, Lululemon z pewnością wykonuje fantastyczną robotę, przekonując konsumentów, że ich marka jest tym, czego potrzebują. Ale branża rozwija się wykładniczo – według raportu NPD w sierpniu rynek odzieży sportowej wzrósł o 7 procent w porównaniu z poprzednim rokiem. W tym samym czasie rynek odzieży ogólnej wzrósł zaledwie o 1 proc. Więcej firm niż kiedykolwiek zdaje sobie sprawę, że kobiety chcą zarówno mody, jak i funkcji w swojej odzieży na siłownię, a niedrogie alternatywy są wszędzie.

Donna Burke zaczęła jako hobby poszukiwać małych, niezależnych, nienajlepszych marek fitness po powrocie do Atlanty po studiach i pomogła swojej siostrze otworzyć sklep z odzieżą Atlanta Activewear. „Znaleźliśmy te niesamowite, niezależne marki, które opierały się bardziej na modzie i funkcjonalności niż tylko na funkcji” – powiedziała. Wkrótce Burke zwróciła uwagę na wysokiej jakości, funkcjonalną odzież w karierę, zakładając zarówno swój blog Yoga in Heels, na którym pisze o trendach w modzie treningowej, jak i sklep internetowy ActivewearOutlet.com.

To duża zmiana od czasów, kiedy grała w piłkę nożną w liceum, „kiedy robili mundurki dla kobiet, w czasach, kiedy musieliśmy nosić mundurki chłopców i wszystko nas wisiało. To nigdy nie było zabawne – mówi.

Nie jest tajemnicą, że nie jest fanką Lululemon — w jednym z postów na blogu potępiającym markę za fiasko z przezroczystych tkanin w marcu, pisze: „Dla firmy [której] mantra głosi, że przyjaciele są ważniejsi niż pieniądze, najnowsza saga marka Lululemon pokazuje inaczej. Dlatego Burke skupia się na jakości ponad wielkimi markami, promując małe, modne i zaawansowane technologicznie marki odzieżowe, takie jak MPG Sport i 15love, linię zapoczątkowaną przez Nancie Tripodi, byłego dyrektora The Gap.

Ale tylko dlatego, że nie jest to Lululemon ani Athleta, wysokiej klasy wejście Gap w dziedzinie odzieży sportowej, nie oznacza, że ​​jest tania. Wysokiej jakości, trwałe, uciskające pośladki i odprowadzające pot materiały mogą być bardzo drogie, ale tańsi imitatorzy poradzą sobie dobrze, jeśli masz ograniczony budżet. A jeśli szukasz pozytywnych efektów psychologicznych odzieży sportowej, zrobi to wszystko, co zwiększy Twoją pewność siebie.

„Myślę, że nie ma znaczenia, jeśli chodzi o cenę, jeśli czujesz się dobrze ze sobą” – powiedział Burke.

Chęć dobrego wyglądu na siłowni nie jest niczym nowym — wystarczy spojrzeć na neonowe legginsy Jazzercise z przeszłości. Ale dzisiaj odzież sportowa nie tylko sprawia, że ​​Twój tyłek dobrze wygląda na siłowni: jest starannie zaprojektowany, aby pasował do Twojego stylu życia, zarówno na siłowni, jak i poza nią. Jasne, załóż go na trening. Następnie do sklepu spożywczego, gdzie obiecują, że nie będziesz wyglądać nie na miejscu. Jeśli trend się utrzyma, już niedługo nigdy nie zmienisz stroju na siłownię, założysz legginsy uciskowe do pracy i na wycieczki do centrum handlowego. Rudnicki mówi, że zmiana jest drastyczna – zajęcia fitness są dziś o wiele bardziej modne niż te, które uczyła pięć lat temu.

Ale jeśli kupujesz więcej w marce niż siebie, może to być kwestia dopasowania, a nie dopasowania. Lululemon został nazwany „podobnym do kultu”. W jednym z wywiadów dla Business Insider pracownik mówi, że nowi pracownicy są indoktrynowani motywacyjnymi płytami CD i książkami Malcolma Gladwella, a aby odnieść sukces: „Musisz trochę wypić Kool-Aid, a jeśli nie masz zamiaru go pić, musisz nie będzie dobrze i prawdopodobnie ci się nie spodoba.” Nawet ich podejście do prowizji jest wspólne, a każdy pracownik otrzymuje swój udział w sprzedaży sklepu.

Ukryte poznanie nie zastępuje wewnętrznej motywacji.

Pomijając kontrowersje – a było ich wiele – model biznesowy odniósł ogromny sukces. Lululemon jest pierwszą firmą, która odkryła, jak wprowadzić lekkoatletykę do stylu życia przeciętnej Jane. I jak się okazuje, przeciętna Jane lubi sport. Ubrania na siłownię nie są już schowane w torbie, są dumnie eksponowane na Twojej ulicy, biurze, sklepie spożywczym.

To prawda, że ​​tylko dlatego, że zaopatrzyłeś się w obcisłe spodnie i oddychające koszulki, nie staniesz się robotem, niewolnikiem siłowni. Rudnicki radzi po prostu zbierać po kilka przedmiotów na raz. „Ludzie, którzy dostają zupełnie nową garderobę – to nigdy nie jest dobry znak. Za dużo, za szybko, aby dostosować się do rutyny i stylu życia” – mówi.

Transteoretyczny model zmiany behawioralnej, opracowany w połowie lat 70. przez badacza z Uniwersytetu Rhode Island Jamesa O. Prochaskę, przedstawia pięć etapów dokonywania udanych zmian w życiu: prekontemplacja, kontemplacja, przygotowanie, działanie i utrzymanie. Cykl ten, pierwotnie stosowany do palaczy próbujących rzucić palenie, teraz dotyczy wszelkiego rodzaju zmian, od nawyków żywieniowych, przez poszukiwanie pracy, po rutynę fitness. Istnieje różnica między kimś w, powiedzmy, fazie przedkontemplacji lub kontemplacji, a kimś w fazie przygotowania lub działania. Ci pierwsi tylko o tym myślą – są ledwo zmotywowani.